…Natchniony filmami Krzysia i Janka poszukiwałem dalej tego, co mi odpowiada. Skrupulatnie wyliczyłem swój okres wypowiedzenia tak, aby kończył się dzień po ślubie, co zapewniło mi gwarancję dochodu na wypadek niespodziewanych wydatków przedweselnych. W tym czasie przeszedłem kilka rozmów w innych zakładach pracy, ale wszędzie czułem, że to nie to, do czego zostałem stworzony. Po kilku godzinach lub dniach próbnych czułem pewien niesmak i niedosyt, a do tego wewnętrzny głos podpowiadał mi, że oferowane zarobki są zbyt małe. Pragnąłem czegoś innego, czegoś większego, czegoś MOJEGO! Zapewne wielu z Was ma takie odczucia, więc póki możemy (a przecież nigdy nie jest za późno) czemu nie zacząć gonić swoich marzeń? W poszukiwaniu własnego JA, Mojej Drogi, zacząłem tworzyć. Tworzyć w każdym tego słowa znaczeniu… i to jest mój pierwszy punkt jaki chce w Tobie zaszczepić:

Skoczmy dalej w przeszłość. Lata 90te? Podejrzewam, że coś około 1998 roku. Odkąd pamiętam mój ojciec łowił ryby, a ja jako mały brzdąc towarzyszyłem mu z lepszymi i gorszymi rezultatami. Zawsze fascynowała mnie nieprzewidywalność wody oraz to, że gdy jechałem na ryby, nigdy nie wiedziałem, co mnie czeka. Raz wracałem z pustą siatką, raz z pełną. Fascynująca była motywacja prześcignięcia własnego życiowego okazu – i tak zostało do dzisiaj. Jednakże cofając się myślami do tego okresu, przypomniałem sobie jeszcze jedną rzecz. Wiele wypadów na ryby kończyłem z nożem w ręku i jakkolwiek to brzmi, nie wyrosłem na mordercę lub rzeźnika. Fascynowało mnie po prostu tworzenie czegoś swojego i tego używać. Tak powstały pierwsze drewniane, ręcznie robione spławiki o wątpliwej jakości. Z biegiem czasu mój zapał malał, ale systematycznie co jakiś czas się odnawiał i powstawały nowe dzieła coraz lepszej jakości (trening czyni mistrza). Tworzyłem domki z zapałek, woblery na szczupaki, młotki, pobijaki, łyżki, podstawki do kadzidełek i małe rzeźby. Było tego trochę, a każde kolejne odkrywało przede mną sekrety i uroki różnych rodzajów drewna. Do tego wątku jeszcze powrócę przy omawianiu innej cechy, ale wspomniane wcześniej słowa uświadomiły mi, że jednym z celów jest TWORZENIE.

A czym tak naprawdę wg. Ciebie jest TWÓRCZOŚĆ?

Słowniki i encyklopedie mówią, że jest to typowy dla rodzaju ludzkiego mechanizm, który pozwala oddać swój charakter w danym dziele, wyrazić swoją opinię cmaslow_sciagazy dodać pewności siebie. Jeden z najsłynniejszych psychologów – Abraham Maslow, twórca piramidy Maslowa twierdził, że twórczość to potrzeba autokreacji, która uwydatnia się po zaspokojeniu potrzeb niższego rzędu jak oddychanie, jedzenie, sen. Jest to typowe, sztampowe i proste rozwinięcie tego tematu, ale wyżej wspomniany psycholog podzielił twórczość na dwa rodzaje:

1. Twórczość związana z talentem, dzięki której powstają wielkie dzieła – zarezerwowana tylko dla wybranych.

2.   Twórczość związana z potrzebą samorealizacji, gdzie każdy może tworzyć w różnych dziedzinach, począwszy od strugania w drewnie, a kończąc na tworzeniu biznesu czy wielkiej firmy na skalę światową.


Przyjrzyjmy się temu z innej strony. Czy ostatnimi czasy nasz napastnik Robert Lewandowski będący w bardzo dobrej formie, stworzyłby tyle pięknych sytuacji bramkowych, gdyby nie trenował? Czy Bill Gates stworzył od razu przedsiębiorstwo dające mu takie dochody? Każdy z nich zaczynał od zera. Od podwórkowych boisk i udawaniu, że drzwi od garażu w którym siedział komputerowy geek to bramka. Żaden z nich nie wiedział na początku swojej ścieżki, ile będzie mógł osiągnąć. Oni TWORZYLI swój talent od zera, więc nie zgodzę się do końca z Maslowem, że talent to cecha wybranych. Według mnie jest to zdeterminowane motywacją, szczęściem, dyscypliną i długimi przygotowaniami lub treningami i nikt mi nie wmówi, że istnieją jakieś ograniczenia.

Mój nauczyciel muzyki w podstawówce, Pan Ignaszak mawiał, że mamy słuchać jej bardzo dużo, a zapytany jakiego rodzaju najlepiej, odpowiadał”każdej, nawet techno”.

Ja tak samo zachęcam Cię do odnalezienia dziedziny twórczości, która pozwoli Ci się wyciszysz i zrealizować. Jak już trafisz na tą muzę, zauważysz że nie jest ona taka niedostępna jak mawiają, a każdy następny kontakt z nią będzie przynosić lepsze efekty i pomysły. Nie zawsze musi być to muza, która zapewni Ci dostatnie życie, ale może wypełnić twój czas po brzegi na długie lata (trening) i może kiedyś przekujesz tę muzę w złoto lub pomoże ona wkraść Ci się w towarzystwo reszty muz, a wtedy świat będzie stać przed tobą otworem.

    „Chęć wyzwala, albowiem chcieć, to tworzyć: tak nauczam.” F. Nietzsche
Reklamy