Mamy 21 stycznia 2017 roku. Minęły równe 3 tygodnie nowego roku. Ze szczegółami mogę opowiedzieć, co działo się w sylwestrową noc, tak jakby było to wczoraj. Pomimo to zdarzyło się w tym okresie tak wiele rzeczy, że nie potrafię ich zliczyć. Ty masz zapewne podobnie, czyż nie? Jest to swoisty paradoks: z jednej strony pamiętamy jakieś wydarzenie jakby to było wczoraj, a z drugiej strony przezJak-zmniejszyć-prędkość-światła-w-próżni.jpgdany okres dzieje się tyle rzeczy, że nie jesteśmy w stanie nad tym wszystkim zapanować. W obu przypadkach prędkość jest winowajcą. Nie pozwala nam ona cieszyć się teraźniejszością, bo za każdym razem, kiedy przystaniemy, świat nas wyprzedza. Tak stworzony jest ten świat, który w ten sposób coraz bardziej się rozpędza. Weźmy za przykład sytuację: w 1780 roku zapadasz w śpiączkę i budzisz się w 1790. Czy na świecie wiele się zmieniło? Nie potrafiłbyś się odnaleźć? Co najwyżej muszkiety stały by się celniejsze. Cofnij się teraz do 2007 roku i porównaj tamten świat jaki pamiętasz, z tym co mamy teraz. Komputery X razy szybsze, sonda doleciała na Marsa, szerzenie się islamu na świecie, sztuczna inteligencja itd. itd. Długo można by wymieniać. Świat nieubłaganie pędzi coraz szybciej, oczywiście w swoim wybranym kierunku. Jesteśmy narażeni na coraz więcej zmian, większą presję i stres. Nie odbija się to korzystnie na naszym samopoczuciu i zdrowiu. Dlatego proponuję Ci zacząć naukę właśnie teraz.

Naucz się prowadzić życie swoim tempem.

Przystań na chwilę i zachwyć się chwilą. Nawet w pozornym momencie zawsze się coś dzieje. Zauważ to.

Naucz się pokory, nie zawsze wszystko przychodzi od razu.

Bądź skromny, nie wszystko trzeba mieć.

Przeczytałem kiedyś zdanie wypowiedziane przez jednego z wysokich managerów wielkiej korporacji, była to chyba firma Apple, a brzmiało ono: „skoro 2 letni plan można zrealizować w 6 miesięcy, to czemu tego nie zrobić?”. Dla przeciętnego człowieka jak Ty czy ja jest to zupełnie niepotrzebne, a goniąc za czymś, tracimy wszystko co możemy zyskać po drodze. Największą stratą jest poczucie szczęścia z dążenia do celu. Sami stwierdźcie na własnym przykładzie i obserwacji. Czy więcej jesteśmy w stanie zauważyć jadąc samochodem 200km/h czy 50km/h?

Nie daj się ogólnemu pędowi świata, wyznaczaj sobie cele, ambitne cele, ale nie zapominaj o sobie i swoim szczęściu w dążeniu do tych celów. Przecież najwięcej szczęścia człowiek zaznaje podczas dążenia do niego.

Oczyść umysł, zauważ każdy swój oddech, każdy swój krok. Przystań w parku, na ulicy czy centrum handlowym. Weź głęboki wdech i słuchaj jak świat do Ciebie przemawia. Zainteresuj się każdym szczegółem, od spadającej koszulki z wieszaka i wyrazem twarzy winowajcy, przez trąbiący samochód, a na roju pszczół na drzewie obok kończąc. W każdej chwili się coś dzieje. Każda z nich jest unikalna. Życie nasze składa się z krótkich momentów. Nie przegap niczego i wszystkie je złap.

W najbliższą środę podzielę się kilkoma radami, które mogą Was wesprzeć w poczuciu otaczającego nas świata.

Do usłyszenia!

Reklamy