Dziś powstanie temat z całkiem innej beczki niż poprzednie. Mamy środek zimy, która kto wie, czy nie przeciągnie się nieco dłużej niż powinna, gdyż znane mi są przypadki śniegu nawet w kwietniu. Jak wiadomo, temperatura minusowa nie sprzyja naszemu zdrowiu, osłabia organizm i w tym okresie więcej chorujemy. Sam aktualnie jestem tego dowodem i męczy mnie nieznośny ból ciała, kaszel i katar. Potocznie mówiąc – grypa lub przeziębienie. Większość życia faszerowany byłem standardowymi farmaceutykami jak tabletki, syropy itp. W dzisiejszych czasach pobudzony został trend do powrotu do korzeni, czyli do naturalnych składników, którymi można się leczyć. Sam kilka takich stosuje, bądź stosowałem na różne dolegliwości i chciałem się z Wami podzielić nabytą wiedzą i doświadczeniem.

  1. Po cebula-ciekawostkipierwsze syrop cebulowy. Pomimo swojego okropnego zapachu, a czasem i smaku, mikstura ta działa cuda. Nie będę się rozpisywać na temat jego właściwości, bo chemikiem czy lekarzem nie jestem, ale polecam każdemu podczas ciężkich dni choroby spożywać po 3-4 łyżki stołowe dziennie. Przepis jest banalnie prosty. Posiekaną cebulę należy umieścić w słoiku i zasypać obficie cukrem. Zakręcone naczynie odstawiamy w nienasłonecznione miejsce i czekamy, aż puści soki. Taka mikstura jest zdatna do picia przy odpowiednim przechowywaniu ok. tygodnia. Pomimo zapachu i smaku mtaynhg3njg11987165_11986736jest to produkt numer 1 przy wszelkich walkach z przeziębieniem
  2. Kolejnym syropem, który sam wymyśliłem na podstawie obserwacji i znajomości kulinarnych jest wywar z imbiru z miodem i cytryną. Każdy z tych trzech składników to bogactwo wszelkiego rodzaju witamin i wspomagaczy. Podczas cięższej choroby dolewam sobie troszkę do każdego napoju (głównie herbaty bo dodatkowo rozgrzewa). Efekt jest również zdumiewający. Przy produkcji tego syropu musimy poświęcić nieco więcej zachodu niż przy syropie cebulowym. Obrany i pokrojony imbir (3cm) siekamy w plasterki i gotujemy w niewielkim garnku ok 1h, uważając żeby woda nie  wyparowała. Następnie dodajemy miód do smaku i świeżo wyciśnięty sok z cytryny, aby zrównoważyć smaki. Syrop sam w sobie jest ciężki do przełknięcia ze względu na „pikantność” imbiru, ale dodany w niewielkiej ilości do herbaty daje się wypić. Taka mikstura przechowywana w lodówce, w zamkniętym słoiku posłuży nam dobre 4 dni, więc nie przesadzajcie z ilością wywaru.
  3. Syrop z259895_mlode_pedy_swierku_krople_deszczu_makro pędów sosny/świerku. Kiedy na wiosnę iglaki zaczynają pąkować, polecam przejść się do młodego lasu, aby nazrywać świeżych pędów z gałązek. Pędy 3-5cm są idealne. Pamiętajcie jednak, aby z każdej gałęzi nie zrywać więcej niż 1 pędu, gdyż hamujecie jej wzrost. Kiedy nazbieracie odpowiednią ilość, zasada jest ta sama, co w przypadku syropu cebulowego. Zasypujemy wszystko obficie cukrem i zakręcamy szczelnie w słoiku. Odstawiamy naczynie na ok 2 tyg. w chłodne i ciemne miejsce, aż cukier się sam rozpuści, a pędy puszczą soki. Przygotowałem taki syrop w 2016 roku, ale sam się nim nie leczyłem, gdyż nie miałem okazji zachorować :). Za to moja żona jak najbardziej się tym posilała. Polecam! Dla odważnych, po rozpuszczeniu się cukru można dodać 50ml czystego spirytusu i wymieszać. Daje dodatkowego kopa i rozgrzewa! Taki syrop, należycie przechowywany może mlecz.jpgnam spokojnie służyć przez dobry rok.
  4. Syrop z mlecza. W miesiącach od czerwca do sierpnia w słoneczny dzień na łące możemy znaleźć setki mleczy. Kiedy mamy uzbierane ok. 300 kwiatków, umieszczamy je w koszu wiklinowym na świeżym powietrzu, aby robaki opuściły nasze kwiatki. Zalecam odczekać dobę. Następnie wygotowujemy nasze mlecze w większym garnku. Mlecze zalewamy wodą, aby woda przykrywała je ok 2-3cm warstwą. Zapach nie będzie najprzyjemniejszy, a gotowanie trwa ok 2h. Uważajmy przy tym, aby woda się nie wygotowała. Zapas wody musimy uzupełniać. Kiedy nasz wywar nabierze koloru brązowego, musimy odcedzić go, najlepiej przez grubą szmatkę lub pieluchę, aby oddzielić syrop od kwiatów. Następnie dodajemy ok. 2kg cukru na każde 2 litry wywaru. Zależy nam, aby syrop zgęstniał do konsystencji kisielu. Mlecze są zapomnianym źródłem zdrowia. Taki „miód” jest idealnym zamiennikiem prawdziwego miodu. O wiele tańszy, równie smaczny i zdrowy co oryginał. Polecam dodawać go do herbaty i używać jako słodzika. Podczas przechowywania należy zwrócić olbrzymią uwagę na sterylność. Nie należy wkładać łyżki do słoika. Nie możemy również pozwolić, aby cokolwiek się do niego dostało bo ze względu na zawartość cukrów bardzo szybko rozwija się pleśń. Syrop po prostu przelewajmy do docelowego naczynia. Jeśli warunki pozwolą, możemy go przechowywać naprawdę długo.
  5. Jeśli męczy Cię katar, a nie lubisz dmuchać nosa lub amol-amolpłukać go wszelkiego rodzaju specyfikami rada jest prosta. W sklepie lub aptece należy zakupić AMOL lub produkt jemu podobny. Jest to bardzo mocny wyciąg z bardzo dużej ilości ziół. Do garnka z gotującą się wodą dolewamy łyżkę stołową amolu. Teraz ostrożnie mieszamy i zestawiamy garnek z palnika. Na głowę nakładamy ręcznik w taki sposób, aby przykrywał on też garnek i inhalujemy się powstałą parą przez ok 10 min. Taki zabieg wykonany 2x dziennie uwolni nasze drogi oddechowe od kataru, a do tego otworzy nasze pory i podgrzeje organizm.
  6. Jeśli męczy Cię kaszel, z ratunkiem znów przychodzi AMOL! Po kąpieli (im gorętsza tym lepsza) przed snem, poproś kogoś, aby natarł Ci plecy i klatkę piersiową amolem. Skutecznie rozgrzeje on twoje drogi oddechowe, aby pozbyć się kaszlu i choroby. Dodatkowo zapach z ekstraktów w nim zawartych pomoże Ci w inhalacji nosa.

    Są to najtańsze, najpopularniejsze i najskuteczniejsze sposoby walki z chorobą z domowego zacisza. Przepisów są setki i zapewne znacie jeszcze więcej. Chętnie się od Was nauczę innych przepisów bo sam lubię eksperymentować z takowymi. Uważam, że to co naturalne jest zawsze lepsze niż to co sztuczne. Zapytajcie swoich babć, dziadków czy rodziców o inne przepisy i podzielcie się ze mną wiedzą. Na pewno się przyda mi i moim najbliższym, a do tego może ktoś z czytających również pokusi się o ich sprawdzenie.

   Pamiętajcie, żeby osiągnąć wewnętrzny spokój, należy też dbać o komfort zewnętrzny. Choroba nie jest tego najlepszym sprzymierzeńcem, więc zmierzcie się z nim w przedbiegach.

Zdrówka życzę!

 

Reklamy