„Za mało mamy czasu, ale za wiele tracimy. Dość długie jest życie i w obfitej ilości nam dane do wypełnienia naszego najważniejszego zadania, jeżeli z całego uczynimy należyty użytek,ale jeżeli upływa w zbytkach i gnuśności, a nie żywa się na żadne szlachetne dzieło, wtedy dopiero w obliczu ostatniej konieczności zauważymy, że
życie, którego upływania nie spostrzegliśmy, już upłynęło.”

     Kiedyś wspomniałem, że nie ma ludzi wyjątkowych. Każda możliwość tkwi w nas samych i tylko od nas zależy, jak mocno i jak szybko ją w sobie rozwiniemy. Wszyscy super bohaterowie dzisiejszych czasów nie różnią się niczym od Ciebie czy mnie, oni po prostu zgłębili dostatecznie swoją dziedzinę. Wszystkie stworzenia i wszystkie twory ziemskie mają w sobie dziwne dążenie do samozagłady i popadania w apatie i monotonie. Ludzie popadają w standardy codzienności. Dajemy się pochłonąć pogoni za pieniądzem, podporządkowując im swoje życie. Jeśli komuś uda się stworzyć coś niesamowitego, żadne z nas nie próbuje sobie wytłumaczyć jak to osiągnąć, kończąc swój podziw na pełnym zachwytu, a zarazem bezpłciowym i niemym AHHHHH… Często zabieramy się za rzeczy, o których pojęcia nie mamy, a co gorsza uważamy je za zakończone, nadal nie zdając sobie sprawy z ich budowy, działania i właściwości. Seneka Młodszy wyjaśnia wszystko w swoim liście De brevitate vitae (O krótkości życia).

Przypadkiem natknąłem się na jego dzieło, które jest adresowane do serdecznego przyjaciela Seneki i rzymskiego dostojnika Paulinusa.

     Autor rozważa w nim kruchość naszego żywota i to, jak je przeżywamy. W początkowej i dla mnie najbardziej wartościowej części, pyta ponad 100-letniego człowieka o jego wiek i dokonania. Następnie, od jego wieku nakazuje mu odjąć czas stracony i roztrwoniony na strach i rzeczy błache. To ukazuje nam nasz prawdziwy wiek.

„Wybierzmy któregoś z gromady starców:”Widzimy,że dożyłeś do najdalszej granicy ludzkiego wieku. Już setny albo i wyżej niż setny rok ciąży na twych barkach. Dalej więc! Zdaj rachunek ze swego życia! Policz, jak wiele z ogólnej sumy czasu zabrał wierzyciel, jak wiele kochanka, jak wiele król, jak wiele klient, jak wiele kłótnia z żoną, jak wiele chłostanie niewolników, jak wiele bieganina po mieście dla załatwienia różnych potrzeb. Dodaj do tego choroby, których sam się nabawiłeś, dodaj i te również okresy, które upłynęły bezużytecznie, a zobaczysz,że masz daleko mniej lat, niż sobie liczysz.”
     Wedle tego rachunku i jego słów wszyscy rodzimy się dziećmi i dziećmi umieramy. Nie znam człowieka, który jest fanem kogoś z potężną wiedzą. Przez co wnioskuje, że ludzi mądrych i dojrzałych swymi przeżyciami już prawie nie ma. Co gorsza, czuję, że aktualne trendy światowe wcale nie zamierzają tego zmienić, a ludzie, bazując na swych doświadczeniach wrzucani są w tak ścisły i sztampowy kanon życia, że każde z nich niemowlęciem się narodzi i niemowlęciem zginie, nie smakując wiedzy świata.
    Jak wspomniałem, zwycięzca nie patrzy w tył. Czerpanie całości z dzisiaj bez patrzenia na wczoraj i obawy przed jutrem pozwoli nam odrzucić błędy przeszłości i nie pozwoli nam być terroryzowanym przez przyszłość.
Reklamy