Tak jak obiecałem, przed paroma tygodniami. W końcu ukazała się zakładka Inspiracje z rozbudowanym menu o dział Ludzie. Chciałbym umieszczać tutaj, historie ludzi, aby zainspirować Was do dążenia do celu. Jeśli uważasz swoją historię za wartą przedstawienia szerszej publiczności pisz śmiało!
Na pierwszy ogień, ukażę Wam historię mojej znajomej Elizy. Osoba o niewyobrażalnej energii i pogodzie ducha. Mimo trudności i przeciwności robi to co lubi, to co kocha. Robi to już od wielu lat i co najważniejsze rozwija swoją pasję z powodzeniem! W sekrecie Wam powiem, że te plany są jeszcze o wiele większe niż się spodziewacie, ale to mam nadzieję, że autorka Fanpage’a Running Dreams sama Wam kiedyś pokaże.

Poprosiłem Elizę o napisanie swojej historii i przedstawię ją Wam teraz w swoich słowach. Może nie do końca tylko swoich, bo historię zacznę bardzo fajnym cytatem z wypocin Elizy.

„Jak wiadomo ludzkie ciało zostało stworzone w tak niesamowity i ciekawy sposób, ze jesteśmy zdolni robić rzeczy, które czasami nawet nie przyjdą nam do głowy, a potrafimy je zrobić. Nasze ciała zawierają potężna sile ale tylko wtedy kiedy damy szanse sami sobie na odkrycie tej siły. Myślicie, ze dzieci zastanawiają się nad tym czy  dadzą rade przebiec w ciągu dnia miliony razy z kuchni do pokoju ? Czy po prostu to robią i zawsze znajda sile? Bądź bawiąc się z innymi dziećmi na dworze czy nie będą zmęczone zabawami? Oczywiście ze się nad tym nie zastanawiają, daje im to ogromna frajdę i wzmacnia ich młode ciała.”

Streszczając te słowa, jeśli coś sprawia Ci frajdę, po prostu to rób i się nie zastanawiaj!

Eliza zaczęła swoją przygodą z bieganiem i sportem już w podstawówce gdzie jej ponadprzeciętne zdolności zostały zauważone przez WFistów, ale jeśli przyjrzeć się temu z dalszej perspektywy, możliwym jest, że zalążek tego wszystkiego powstał już w najmłodszych latach w okolicy gdzie mieszkała. Wyobraźcie sobie, dom, a za domem LAS. Las, który służył jako plac zabaw. Chyba lepszej rzeczy dla małego dzieciaka nie można sobie wyobrazić ponieważ limit mnogości zabaw wyznaczała tylko i wyłącznie ich wyobraźnia, która w tym wieku jest niewyobrażalnie wielka. Jednak w podstawówce, jej wyczyny zaczęły być mierzalne.  Rozpoczęła się era zawodów szkolnych i poza szkolnych. Rywalizacja z rówieśnikami i starszymi. Jednak jeden w WFistów wyraził zaniepokojenie, przyszłością lekkoatletyczną Elizy, ponieważ była zbyt drobna jak na swój wiek, ale ona mu pokazała, że się myli! Ale do tego dojdziemy za kilka chwil. Podstawówka minęła, rozpoczęło się gimnazjum, a ona nadal biegała sama dla siebie bez większej wiedzy, a i tak wyróżniała się wynikami na tle szkoły. Pokonywała starsze dziewczyny, dziewczyny trenujące, a podium zawsze było jej. Niesamowite wyniki, rozbudziły jednak we wcześniej wspomnianym WFiście nadzieje, że może być z Eliza dobra lekkoatletka. Jednak gimnazjum to czas dorastania i buntu przeciwko światu, więc duma nie pozwalała jej trenować pod okiem kogoś kto wcześniej uznał jej przypadek za beznadziejny. Jak to u ludzi w wieku ok 13 lat bywa, z czasem uległa presji koleżanek i rozpoczęła treningi. Kolejny aspekt to taki, że przecież zawody często odbywają się w tygodniu co dla buntującego się ucznia oznacza, brak lekcji w tym okresie, a jak wiadomo szajka sportowców szkolnych zawsze cieszy się największym respektem wśród innych. Gimnazjum upłynęło na biegach długodystansowych  i rozpalaniu szału miłości do biegania. Szkoła średnia i chęć rozwoju wymusiły opuszczenie rodzinnych stron i przeprowadzkę do Białegostoku, gdzie już całkowicie dała się pochłonąć pasji biegania. Kilkukrotne obozy w ciągu roku, wysokie miejsca na zawodach, starty w mistrzostwach Polski. Najwyższe miejsce, jakie udało jej się zająć to 5 miejsce na mistrzostwach Polski jako Junior Młodszy, a także kilkukrotne 10 miejsce w MP Juniorów Starszych. W 3 klasie, podczas przygotowań do MP przeciążyła stopę i doznała kontuzji trzeszczki palucha dużego. Diagnoza złamanie, ale mimo to przebiegła dystans 3km z przeszkodami i zajęła 10 miejsce! Pechowe 10, ale weźmy pod uwagę kontuzję. Specjaliści postawili przed Elizą wybór, albo skończyć ze sportem i czekać, aż kość się zrośnie lub poddać się operacji i usunąć tę kość. Decyzja była szybka i prosta w wyborze i nasza autorka ma teraz 205 zamiast 206 kości, jak przeciętny dorosły człowiek. Pomimo bólu, kontynuowała treningi, a swoją pasję ze stadionów przeniosła na biegi uliczne, a zdobyte przez lata doświadczenie pozwoliło jej na rozpisywanie biegów samej sobie. Startowała na wielorakich dystansach od 5km po półmaratony. Wtedy też podjęła współpracę z grupą „Nadaktywni” i została tam trenerką. Tam jej pasja z części praktycznej, rozpoczęła też rozwój części teoretycznej poprzez studia i rozpisywanie treningów wszelakiej maści dla innych sportowców. Niestety niecałe dwa lata temu, kolejna kontuzja wykluczyła, póki co na dobre bieganie z jej życiorysu. Eliza jest w trakcie badań, diagnostyki i leczenia. Jednak dalej się nie poddaje,  rozwinęła swoje umiejętności w Portugalii, a po powrocie ukończyła kursy instruktora fitness i kurs doszkalający z body pump. Aktualnie zajmuje się prowadzeniem fanpage’a Running Dreams i pomocą innym poprzez rozpisywanie planów treningowych. Chcesz schudnąć? Nabrać masy mięśniowej? Wyrzeźbić sylwetkę? Nie wahaj się i pisz do niej!

Elizy plany na przyszłość są olbrzymie, sądząc po jej zapale i uporze pewnie dopnie swego, a istnieje wtedy możliwość, że usłyszy o niej szersza publiczność niż tylko Polska lub Europa.

Ilu z Was by nadal dążyło do swojego pomimo złej opinii specjalistów? Pomimo usunięcia kości? Pomimo kontuzji, ciągnącej się już niemal dwa lata i nie rokującej dobrze w najbliższym czasie?
Na przykładzie Elizy, widzimy, że upór i pasja są kluczem do wszystkiego.

Najpierw należy się czymś zainspirować, aby potem móc to rozwijać. Nie zawsze wszystko pójdzie po naszej myśli, ale marzenia są jak cele, a cele ulegają zmianą więc można je adaptować do aktualnych możliwości tak jak robi to Eliza.

Powodzenia i wytrwałości!

Reklamy