Kilka dni temu wróciłem z żoną z Edynburga, emocje już niemal całkowicie opadły. Plany na kolejne wyjazdy już się powoli kształtują gdzieś w głowie, a więc nastał czas, aby podzielić się z Wami wrażeniami.edynburg-scotland-mapa-44959692.jpg

     Do stolicy Szkocji chciałem się już wybrać kilka lat temu, ale o dziwo, na moje szczęście, plany nie wypaliły. Dlaczego na szczęście? Moja kieszeń jeszcze jakiś czas temu nie pozwoliłaby na zaczerpnięcie tak wielu esencji tego miasta.

     Przed wyjazdem, wiedziałem z wielu źródeł, że jest to piękne miasto. Co mi się z nim kojarzyło, to przede wszystkim zamek i William Wallace. Zaczerpnąłem z internetu troszkę więcej wiedzy i zaplanowałem skrupulatnie nasz 3 dniowy wypad.

     Jak wspomniałem, z wielu źródeł słyszałem, że jest to piękne miasto, ale to, co zobaczyłem, przerosło moje najśmielsze oczekiwania i całe miasto, a nie tylko centrum skradło moje serce i zaowocowało nowym marzeniem. Chcę tam mieszkać.

     Jest to stosunkowo małe miasto liczące ok. pół miliona mieszkańców, nie uwzględniając studentów i turystów. Dzięki małej powierzchni, niemal wszIGP0603ystkie atrakcje są na wyciągnięcie ręki, a najsławniejszym miejscem jest Royal Mile i jej szczyt zwieńczony zamkiem, utrzymanym w przepięknym stanie. Idąc Królewskim szlakiem mijamy muzea, puby, restauracje i sklepy z pamiątkami. Wszystko utrzymane w średniowiecznym stylu i nawet nowsze budynki są charakteryzowane na o wiele starsze, dzięki czemu nic nie łamie kanonu miecza i szpady. Nie da się nie zwrócić uwagi na słyszalną wszędzie w tle muzykę ulicznych grajków. Dzięki temu cały wyjazd upływa ze ścieżką muzyczną graną na dudach. Drugi koniec Królewskiej Mili wieńczy Pałac Holyrood, gdzie przebywa Królowa Brytyjska podczas wizyty w Szkocji, ale o wiele lepsza perełka kryje się za tym pałacem. Ewenementem dla mnie jest Arthur’s Seat, czyli legendarna góra, na której znajdować się miał tron króla Artura. Dlaczego jest to dla mnie ewenement? Jest to góra oddalona zaledwie 1.6km od ścisłego centrum miasta, a wygląda jak całkiem inny świat. Najwyższy jej punkt liczy 251m n.p.m. i rozpościera się z niej przepiękna panorama na całe miasto. Cały teren góry jest dla mnie niewyobrażalnie zadziwiający i piękny ponieważ wygląda jak nietknięty przez cywilizację. Wejście na nią nie należy do najłatwiejszych ze względu na dość strome podejście, ale cała trasy raczy nas piękną panoramą i dzikimi widokami na wyciągnięcie ręki. Brakowało mi tam tylko kóz górskich i yaków.

Odwiedziłem w swoim życiu kilka muzeów, ale te brytyjskie przyprawiają mnie o zawrót głowy ze względu na interakcję ze zwiedzającymi. National Museum of Scotland obfituje w olbrzymią ilość ciekawostek technicznych, historycznych i w mnogość gier i zabaw, przy których mogą bawić się dzieci jak i dorośli. Daria czekała 10min za małymi dziećmi w kolejce do jednej atrakcji ;). Kolejne muzeum jakie odwiedziliśmy to Centrum Iluzji zwane Camera Obscura na poczet jej głównej atrakcji, którą właśnie jest oryginalna Camera Obscura z epoki wiktoriańskiej. Całe miejsce naszpikowane jest zabawami, iluzjami i ciekawostkami. Można tam dosłownie stracić równowagę i głowę w jednym. Labirynt luster, Vortex, złudzenia optyczne, pokój z liliputem i gigantem i wiele wiele innych.

     Ogrody botaniczne położone są nieco dalej bo, aż 30min piechotą od centrum! Są olbrzymie, darmowe, przepiękne i zadbane. Będąc tam, miałem wrażenie, że każde źdźbło trawy, każda grządka przycięte były w idealny i specyficzny dla rejonu ogrodu sposób. Niestety, okres rozwoju roślin się dopiero powoli rozpoczyna, także większość roślin to były po prostu suche gałęzie, ale mimo to ogród potrafi zaimponować zadbaniem, gracją i elegancją. Szczególnie kamienny ogród i chiński zakątek z małym wodospadem i trawnikami jak na polu golfowym. Warto udać się w marcu, a co dopiero w maju lub czerwcu! Myślę, że mógłbym zapuścić tam korzenie. Następną destynacją była plaża Portobello Beach, pełna muszelek. Niestety nie opiszę jej obszerniej, bo to plaża jak plaża, w chłodnym kraju i poza sezonem. To jeszcze nie to, ale morze zawsze warto odwiedzić! Nad Morzem Północnym byłem pierwszy raz i również jest słone.

Szkocja znana jest z whisky i piwa również. Niestety tego pierwszego trunku nie było mi dane zasmakować. Jak już chciałem się wybrać, to okoliczne puby, bary i restauracje były przepełnione mieszkańcami. W końcu prawdziwy Brytyjczyk nie może przegapić transmisji Premier League. Mimo wszystko lokali i sklepów z tym trunkiem jest tam mnóstwo, a rodzajów whisky nie da się doliczyć. Za to piwka udało mi się napić w bardzo przyjemnym Pubie Advocat w samym centrum miasta. Polecam piwo Innis&Gunn. Bardzo delikatne bez goryczki, a za to z ciekawym chmielowym posmakiem nadającym lekką jakby owocową nutę.

     Podsumowując wyjazd, polecam zaopatrzyć się w zapas gotówki, bo Szkocja nie jest tania, ale warta swoich pieniędzy! Miasto przepiękne, jego architektura pozwala cofnąć się myślami setki lat wstecz i poczuć spokój i klimat tamtych lat. Polecam przysiąść na ławce, zamknąć oczy i wsłuchać się w muzykę płynącą z dudów. Wizyta pozwoliła mi nabrać nowego i jeszcze silniejszego wiatru w żagle i dzięki temu jeszcze mocniej czuję, że mogę wszystko. Polecam każdemu taki stan ducha. Zagospodarowanie centrum udowadnia nam, że jeśli się chce, to można. Nie sposób odróżnić starego, zabytkowego budynku od nowego.  Skoro miasto pokazuje. jak utrzymać klimat mimo postępu cywilizacji. to czemu My nie możemy rozwijać swojego życia zachowując poczucie wartości i spokój wewnętrzny.
Jeszcze wspomnę na koniec o mieszkańcach Edynburga. Jest to mieszanka kulturowa z przewagą Azjatów. Doszedłem do wniosku, że całe społeczeństwo tamtejsze ukształtował Uniwersytet Edynburski. Przechadzając się ulicami, można poczuć pęd ludzi za karierą, a do tego jest tłoczno, jednak przyglądając się twarzą przechodniów, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że są to ludzie, którzy wiedzą czego chcą i pomimo różnorodności kulturowej reprezentują sobą pewien wysoki poziom inteligencji. Wywnioskowałem, że właśnie ta uczelnia w swojej ponad 420 letniej karierze i swoim prestiżem, kształtowanym na przestrzeni wieków przyciągnęła tylu uczonych, że ich cząstka pozostała w mieszkańcach do teraz, a do tego nadal przyciąga inteligencję z całego świata.

     Koniec końców, Edynburg to przepiękne miasto, gdzie wszędzie słychać dudy i widać whisky i zamek. Jeśli ktokolwiek z Was ma możliwość wycieczki do tego miejsca, bardzo mocno polecam i służę pomocną radą. Koniecznie musicie tam wpaść!

Mam nadzieję, że kiedyś i ja wpadnę tam znowu i to nie na chwilę, a na dłużej.

A wy macie jakieś ulubione miasta? Miejsca? Gdzie nas jeszcze świat nie widział?

553px-Kingdom_of_scotland_royal_arms.svg.png

Reklamy